1Tak do mnie powiedział WIEKUISTY: Pójdziesz i kupisz sobie lniany pas oraz włożysz go na swoje biodra; ale do wody go nie wkładaj!
2Wtedy kupiłem pas według rozkazu WIEKUISTEGO i włożyłem na moje biodra.
3I po raz drugi doszło mnie słowo WIEKUISTEGO, mówiąc:
4Weź ten pas, co kupiłeś, który jest na twych biodrach; wstań i idź nad Frat, po czy ukryj go tam w skalnej szczelinie.
5Wtedy poszedłem i schowałem go nad Fratem, jak mi rozkazał WIEKUISTY.
6A po upływie wielu dni, stało się, że WIEKUISTY do mnie powiedział: Wstań, idź nad Frat i zabierz stamtąd pas, który ci rozkazałem tam ukryć.
7Więc poszedłem nad Frat, wykopałem i zabrałem ów pas z miejsca, gdzie go ukryłem; ale oto – pas był zniszczony, do niczego nieprzydatny.
8I doszło mnie słowo WIEKUISTEGO, głosząc:
9Tak mówi WIEKUISTY: W ten sposób zniszczę pychę Judy i pychę Jeruszalaim, która jest wielką.
10Ten zły lud, wzbraniający się słuchać Moich słów, chodzący w pożądliwościach swojego serca i idący za cudzymi bóstwami, by im służyć oraz się korzyć niech będzie jak ten pas, który jest do niczego nieprzydatny.
11Bo jak pas przywiera do bioder człowieka, tak przywiązałem do Siebie cały dom Israela oraz cały dom Judy mówi WIEKUISTY, by Mi był ludem, sławą, chwałą i ozdobą – ale nie usłuchali.
12Dlatego oświadcz im to słowo: Tak mówi WIEKUISTY, Bóg Israela: Każdy dzban napełnia się winem! A kiedy ci powiedzą: Czyż nie wiemy, że każdy dzban bywa napełniany winem?
13Wtedy im powiesz: Tak mówi WIEKUISTY: Oto Ja napełnię odurzeniem wszystkich mieszkańców tej ziemi; królów, którzy w mieście Dawida zasiadają na jego tronie, kapłanów, proroków oraz wszystkich mieszkańców Jeruszalaim.
14I roztrącę ich, jednego o drugiego, razem ojców i synów mówi WIEKUISTY; nie pożałuję, nie oszczędzę oraz się nie ulituję, bym miał ich nie wytracić.
15Zatem słuchajcie, skłońcie ucho oraz się nie wynoście; ponieważ przemawia WIEKUISTY!
16Oddajcie cześć WIEKUISTEMU, waszemu Bogu, zanim się zaćmi i zanim o góry mroku potkną się wasze nogi; wtedy będziecie wypatrywać światła, lecz je zamieni w śmiertelny cień, przemieni je w tumany.
17A jeśli nie zechcecie tego słuchać, wtedy, z powodu waszej nieugiętej pychy, musi płakać w ukryciu moja dusza; płacząc, ronić łzy i rozpływać się moje oko, gdyż zostanie pojmaną trzoda WIEKUISTEGO.
18Powiedz królowi i królowej: Zasiądźcie niżej, ponieważ korona świetności spadła z waszej głowy!
19Miasta południa zamknięte – i nikt nie otwiera; uprowadzony cały Juda – uprowadzony doszczętnie!
20Podnieście wasze oczy i popatrzcie na tych, co nadciągają z północy! Gdzie jest teraz trzoda, co została ci powierzona, twoje wspaniałe stado?
21Co powiesz, gdy ich nawiedzi? Ty ich przecież przyzwyczaiłaś, że jesteście nad nimi naczelnymi przywódcami – czy nie pochwycą cię bóle jak rodzącą kobietę?
22A gdy pomyślisz w swoim sercu: Czemu mnie to spotkało? Zostały odkryte poły twojej szaty i obnażone twe pięty z powodu mnóstwa twych przewinień!
23Czy murzyn odmienia swoją skórę, albo pantera swe pręgi? Tak i wy, czyż możecie dobrze czynić – przywykli do niegodziwości?
24Zatem rozproszę ich jak źdźbła, co przed pustynnym wichrem ulatują.
25Taki twój los, dział ci odmierzony ode Mnie mówi WIEKUISTY; dlatego, że Mnie zapomniałaś, a polegałaś na kłamstwie.
26Dlatego na twoją twarz podniosę poły twej szaty, aby ukazała się twa sromota.
27Po wzgórzach i na polu widziałem twoje cudzołóstwa, twą lubieżność i sprośną twoją rozpustę! Biada ci, Jeruszalaim, nie oczyścisz się, nawet jeszcze podługim czasie!